Elvis Costello jest jedynym nauczycielem gry na gitarze, jakiego będziesz potrzebować

2021-09-16

„To nie jest, ściśle mówiąc, instrukcja obsługi”, wyznaje Elvis Costello na początku How to Play Guitar and Y , „ale dzieło filozofii komediowej”. To tak samo trafny opis jak w przypadku tej nowej produkcji Audible Original(premiera w czwartek), uroczo idiosynkratyczne połączenie błyskotliwości muzycznej i opowiadania Costello. Podobnie jak jego obszerny katalog wsteczny, 96-minutowe uduchowione seminarium opiera się łatwej klasyfikacji. Jest to po części lekcja historii muzyki, chociaż nasze badania wykazały podejrzanie niewiele na temat muzycznego brata Iwana Groźnego, Dennisa. To nie jest pamiętnik, choć jest pełen mądrości nabytej w legendarnej karierze Costello. To prawie mistrzowska klasa gitary, aczkolwiek taka, która unika klasycznej notacji na rzecz trzyakordowych wampirów, które obiecały „dać głos pragnieniu twojego serca”. 

Obejmuje to tytułowe „Jak”. Ale oni"? W tym momencie sprawy stają się naprawdę interesujące. Costello, lat 67, opowiada o złożonych duchowych powodach, dla których ludzie od tysiącleci skłaniają się do tworzenia muzyki, oraz o głupich powodach, dla których często się z tego wymykamy — mianowicie budzącemu postrach akordowi F, który pozostawił palce początkującym gitarzystom. pulsujący od niepamiętnych czasów. Zamiast tego pomaga odciągnąć słuchaczy od wczesnych pułapek, które zniechęcają wielu uczniów do pójścia naprzód. Zamiast trybów ćwiczeń i skal, zachęca nowych graczy, twierdząc, że są bliżej wielkości, niż mogłoby się wydawać. Chociaż zdrowy rozsądek prawdopodobnie wskazywałby inaczej, kiedy Elvis Costello to mówi, czujesz się zobowiązany, by w to uwierzyć. On nawet wychwala zalety schrzanienia od czasu do czasu. "Najprawdopodobniej wymyślimy coś własnego, gdy nie uda nam się znaleźć w obłąkanym akordzie naszego idola lub ideału”.

Kuszące jest stwierdzenie, że zajmuje śmiałe stanowisko przeciwko profesjonalizacji sztuki, ale to mniej skomplikowane. Po prostu chce dzielić się zabawą. „Zawsze mogliśmy grać, kiedy byliśmy dziećmi w stanie łaski, przed złamanym sercem, przed cynizmem, przed postawą, przed posiadaniem, przed towarem” – mówi we wzruszającym zakończeniu. "Nigdy nie zapomnij grać." 

Najprawdopodobniej nie skończysz brzmiąc jak Elvis Costello, słuchając Jak grać na gitarze i Y . Ale jeśli masz szczęście, będziesz brzmiał jak ty. Nie myśl za dużo. Po prostu to zrób.

Seria Audible „Words + Music”, „Jak grać na gitarze i Y”,

Nie potrafię powiedzieć, jak bardzo podobało mi się Jak grać na gitarze i Y . Uważam to za niezwykle inspirujące! Jestem zapalonym muzykiem-amatorem, ale jak wiele osób z trudem używam tego instrumentu do wyrażania emocji, a nie tylko naśladowania. Twój artykuł przypomniał mi, że słowo kluczowe to „zabawa”.

Naprawdę jest. To znaczy, nie udaję, że jestem bardzo utalentowanym muzykiem. Słyszę wiele rzeczy, ale nigdy nie mogłem znaleźć pracy przy graniu muzyki innych ludzi. Gram po swojemu! Mówiłem to wiele razy: ważne jest, aby utrzymać wewnętrznego idiotę przy życiu. Przynajmniej w odniesieniu do gitary rock and rollowej. Próbuję to uchwycić w tej historii. 

Historię swojej kariery opowiedziałem (tak jak zdecydowałem się opowiedzieć) w bardzo długiej książce, którą opublikowałem kilka lat temu pod tytułem Unfaithful Music and Disappearing Ink . Tak naprawdę nie chodziło o moją karierę, ale o pamięć. Wiele z tego miało związek z moim ojcem i jego ojcem. Mniej było o mojej matce, która mnie wychowała. Za przykład posłużyły dwa pokolenia przypadkowych muzyków: mojego dziadka — który był sierotą i wziął trąbkę jako wyjście z sierocińca — a także mojego ojca, który poszedł za jego przykładem. Więc już opowiedziałem wszystkie tego rodzaju historie.

Pomyślałem, że te kilka anegdot, które mógłbym umieścić w tym utworze, ilustruje, jak nie bać się do tego stopnia, że ​​oszukujesz się z zabawy z graniem, nawet jeśli się potykasz. Wiesz, nazywają je „szczęśliwymi wypadkami”. Nie nazywają ich „nieszczęśliwymi wypadkami”! Te szczęśliwe wypadki czasami prowadzą do następnej rzeczy. 

W moim przypadku była to świadomość, że nie muszę łączyć nauki gry na gitarze, aby zaśpiewać piosenkę, z nauką czytania nut, tak jak uczysz się gry na pianinie. Kiedy grasz na pianinie, masz tendencję do patrzenia [na nuty]. A jednak, jak mówię w drugim rozdziale utworu, fortepian jest naprawdę zachęcającym uśmiechem. Wszystkie białe klawisze są bardzo logicznie ułożone w kolejności. Na początku nie ryzykujesz i nie musisz myśleć o krzyżykach i bemolach. Więc kiedy czytasz, twoje palce nie muszą odchodzić od tego postępu notatek, które są w logicznej kolejności. Ale oczywiście w chwili, gdy zaczynasz odkrywać bardziej ekspresyjną muzykę, musisz zrozumieć inne tonacje i relacje między wszystkimi tymi nutami.Na gitarze ten sam pomysł od razu stawia cię w niekorzystnej sytuacji, ponieważ jeśli zaczynasz w C, to F jest twoim drugim akordem. A F jest prawie niemożliwe [do zagrania]! 

Więc biorąc tę ​​bolesną lekcję, której się nauczyłem, pomyślałem: „No cóż, jakie są inne sposoby, w jakie możesz dosłownie grać – w sensie radosnej zabawy – i jakie historie mogę opowiedzieć, aby to wyjaśnić?” Nie w żaden poważny, instruktażowy sposób, bo nie sądzę, żeby ktokolwiek nauczył się grać na gitarze słuchając tego. Ale mogą nauczyć się, jak się nie uczyć , jeśli złapiesz mój dryf.

Jednym z moich ulubionych aspektów gry na gitarze i Y jest to, że dotyka wszystkiego, od mechaniki gry, przez historię muzyki, po ducha występów, i jednoczy je wszystkie w tak przekonujący sposób. Czy była jakaś konkretna linia lub sentyment, który dostarczył inspiracji do tego? 

Ten początkowy pomysł był moją imprezową sztuczką. Mówiłem ludziom: „Jeżeli po prostu nie zaczynasz w C, to jest początek!” Ale nie można było po prostu zrobić kawałka z tego jednego pomysłu. Musiałem więc wyjaśnić, dlaczego C było prawdopodobnie miejscem startu. I od tego momentu, jeśli zaczniesz od nowa i zaczniesz w innym, bardziej płynnym kluczu dla nowicjusza, jak G lub jak D, prawdopodobnie posuniesz się trochę dalej, trochę szybciej. Myślę, że to podtrzymuje tę ciekawość, a poziom ciekawości u każdego jest inny. Musisz znać ludzi, którzy potrafią podnieść gitarę, zagrać prostą melodię i to wszystko, co kiedykolwiek chcieli robić. Są z tego zadowoleni. Jest wielu wspaniałych muzyków, którzy nie przekraczają trzech lub czterech akordów. Piszą świetne piosenki iNigdy tak naprawdę nie zawracałem sobie głowy byciem w innych klawiszach, ponieważ mogą założyć kapo i zmienić go w klawisz, który pasuje do ich głosu. Znam wielu ludzi, którzy to robią. Tak jak było wielu świetnych muzyków, szczególnie ekspresyjnych muzyków jazzowych, którzy uczyli się ze słuchu. To nie czyni ich gorszymi muzykami. Jest wielu świetnych muzyków jazzowych, którzy nie czytają muzyki. 

Nie każdy posiada wiedzę na temat notacji muzycznej i umiejętności czytania a vista na tym samym poziomie, co członek Filharmonii Nowojorskiej czy Londyńskiej Orkiestry Symfonicznej. To inny trening. Moje szkolenie polega na słuchaniu — najpierw mojego ojca, który czytał nuty. Z drugiej strony jego ojciec nie mógł grać bez muzyki. Był wyszkolonym przez wojsko facetem. Jestem trzecim pokoleniem muzyków [w mojej rodzinie] i jestem najmniej wyszkolony. Słyszę dość złożoną muzykę i potrafię ją spisać, ale nie potrafię jej odczytać z akustyki. Rzeczą, której nigdy się nie uczyłem, jest patrzenie na nuty i wyciąganie ich z instrumentu, na którym gram, czy to na gitarze, czy na pianinie.

Rozumiem, jak muzyka jest renderowana na stronie i jak to się ma do rejestru, w którym znajdują się instrumenty, ale to coś innego. Trzeba naprawdę popracować nad nawiązaniem relacji oko-ręka, a to nie jest dla wszystkich. Więc jeśli chodzi o grę na gitarze, nie grasz w skale i tryby tak bardzo, jak grasz w kształty. Przyjemny akord, przyjemny akord. Przyjemny akord, wracając do tego jednego akordu molowego – to dodaje trochę ciemności! Teraz masz trochę tajemnicy, a teraz masz do dyspozycji o wiele, wiele więcej piosenek. To wszystko, na co chciałem zwrócić uwagę.

To nie był tak naprawdę skomplikowany pomysł, chciałem tylko opowiedzieć to w zabawnej wędrówce, którą ludzie podążą. A pod koniec, jeśli nigdy nie podniosą instrumentu, może przynajmniej zrozumieją, jak dostać się do ciekawostki. Daj sobie spokój, jak powiedział Irving Berlin. 

To wspaniałe — i prawdopodobnie pomocne — że dorastałeś w domu, w którym naprawdę ceni się muzykę. Martwię się, że istnieje ta niefortunna tendencja do oddzielania muzyki i sztuki od codzienności. Staje się czymś na specjalne okazje. Bierzemy muzyków i zasadniczo „innych” ich, umieszczając ich dosłownie nad nami na scenie. Większości dzieci w pewnym wieku mówi się słowami lub czynami, że muzyka nie jest dla nich. Przynajmniej jeśli nie osiągną pewnego poziomu, który pozwala im zarabiać na swoich umiejętnościach. Akt grania wyłącznie dla zabawy jest zdewaluowany. Jak zwalczasz tę mentalność? 

Nie wiem, czy to jest doświadczenie wszystkich. Istnieje proces wywyższania niektórych ludzi ze świata muzycznego i z tego samego powodu są ludzie, których znam osobiście, którzy są autorami piosenek i wykonawcami, którzy w innym czasie sprzedawaliby wiele milionów artystów nagrywających. Ale w tej chwili nie są rozpoznawani jako mający na to potencjał, więc mogą grać w stosunkowo skromnych miejscach. Wszedłem w ostatnim okresie, w którym można było przebić się do wielu osób inaczej niż przez media społecznościowe, ponieważ one nie istniały. Trochę dłużej zajęło ludziom uświadomienie sobie ciebie, ponieważ musiałeś dosłownie jechać do ich miasta, albo musiałeś spróbować dostać się do radia, co nie zawsze było łatwe. Ale miałeś nieco większe szanse na to, by zostać wysłuchanym za to, kim naprawdę byłeś, niż po prostu być „sławnym”,prawie jako forma rozgłosu, a nie rzeczywista sława.

Elvis Costello występuje z angielską grupą popową Elvis Costello And The Attractions

Nie sądzę, żeby to sława kiedykolwiek rządziła tym, co robię. Gram i ludzie albo to lubią, albo im się to nie podoba. Gram tylko dla słuchaczy. Jeśli martwisz się o ludzi, którzy nie słuchają, nigdy nie wyjdziesz z domu! Ale myślę, że ludzie zbierają się razem, aby grać muzykę [ze względu na nią] bardziej niż myślisz. Jest wiele powodów, dla których to robisz. Jak wspomniałem w tym utworze, istnieje tylko pięć lub sześć powodów, dla których w ogóle śpiewamy i gramy, a są one wspólne dla wszystkich kultur na świecie. Możemy wierzyć w różne rzeczy i możemy przywiązywać inną wagę i znaczenie do aktu śpiewania i grania w chwale lub lamentowaniu, lub po prostu tańczyć, lub po prostu uwodzić lub wyrażać bardziej złożoną, piśmienną ideę. Ale to jest wspólne dla większości kultur i ludzkości,o ile widzę.

Czy ostatnie 18 miesięcy [w zamknięciu] zmieniło w jakiś sposób twój stosunek do gitary? Czy trochę czasu w jednym miejscu pomogło ci ponownie połączyć się z graniem dla czystej przyjemności?

Cóż, w tym czasie nagrałem wiele nagrań, ale do przedostatniego weekendu nie grałem na gitarze na scenie od marca 2020 roku. Skończyłem płytę Hey Clockface , którą zacząłem w Helsinkach i Paryżu i zakończyłem. dokończenie takiego połączenia [Zoom] z przyjacielem w Nowym Jorku i Sebastianem Krysem w Los Angeles. Sebastian i ja prawie codziennie pracujemy nad czymś. Jeśli nie grałem na gitarze, słuchałem gitary. Słuchałem jego miksów materiału na żywo z boxu Armed Forces , który ukazał się w zeszłym roku. Słuchałem nagrań EP-ki, które zrobili Steve Nieve i Muriel Teodori [La Face de Pendule à Coucou]. Napisali tłumaczenia, [i] nagraliśmy Iggy Popa i Isabelle Adjani oraz grupę TSHEGUE śpiewającą po francusku. 

I ukończyliśmy Model Hiszpański . Teraz mamy całą płytę, którą nagraliśmy 43 lata temu, śpiewaną po hiszpańsku przez wspaniałą obsadę latynoskich śpiewaków. Chodzi mi o to, że granie na gitarze było tego częścią. Albo raczej biorąc pod uwagę gitarę i słyszące partie gitary, które mają inny związek z tymi nowymi wersjami tych piosenek. Mimo, że to była moja gra sprzed wielu lat, to było ciekawe, co dzieje się z rytmem, gdy śpiewają w innym języku. Inaczej słyszysz gitarę, inaczej bas. To to samo granie, ale brzmi inaczej. Brzmi mocno na różne sposoby. 

Nie chcę oddać całej gry, ale oczywiście nie zatrzymaliśmy się. Bo co jeszcze mieliśmy zrobić? Użalać się nad sobą? Chodzi mi o to, że jest tylko tyle piosenek, które można śpiewać o izolacji, które są tak dobre, jak „Isolation” Johna Lennona. Nie ma zbyt wielu piosenek na ten temat, które są lepsze od tej piosenki! Więc po co w ogóle próbować? 

Ten utwór [ Jak grać na gitarze i Y ] został nagrany w szafce pod schodami, a nie w studiu nagraniowym. Siedziałem tam z małym świecącym światłem i moim scenariuszem, moim ukulele i gitarą, i robiłem śmieszne dźwięki jako ścieżkę dźwiękową. Stałem się tym, kim zawsze chciałem być, czyli człowiekiem od efektów dźwiękowych w radiu komediowym. Tyle że tym razem było to na mój własny głos z tą historią. Kiedy myślisz o tym, kiedy jesteście od siebie oddzieleni, tak jak my teraz, czym się to różni od tego, kiedy wszyscy siedzicie w różnych kabinach w studiu nagraniowym? Idea bycia oddzielonymi tysiącami mil to tylko postawa. 

Jeśli miałbyś skupić się na smutnych, niepokojących rzeczach związanych z kryzysem, przez który przechodzimy, będziesz przez nie przytłoczony. Nie w sensie odrzucenia zdrowego rozsądku i roztropności, ale w sensie emocjonalnego poczucia, że ​​jesteś zamknięty w pudełku. Dlaczego miałbyś nie wyrwać się z tego pudełka z muzyczną wolą i duchem, który masz? A jeśli to ta mała historyjka, albo jeśli to kolejna moja piosenka, którą usłyszysz, to wykonam swoją pracę. To właśnie powinienem zrobić. Mam się komunikować. Dostałem tę pracę ponad 40 lat temu i nadal uwielbiam ją wykonywać. W końcu wrócimy na scenę robiąc to. 

Byłem bardzo zaintrygowany linijką w utworze, kiedy mówisz: „Muzyka mówi tajemnice poza słowami”. Co takiego jest w muzyce, że jest tak skutecznym środkiem przekazu emocji?

Myślę o tym w ten sposób. Dzielę moje życie z pianistką jazzową i piosenkarką [Diana Krall]. Teraz mapa Europy mojej żony sięga znacznie dalej na wschód niż moja, ponieważ jazz miał zdolność — i prawdopodobnie nadal ma w pewnym sensie — przekazywać idee, które nie są nawet dopuszczalne w słowach. Myślę, że jazz miał zdolność bycia dysonansową siłą w erze żelaznej kurtyny, aby przemawiać do ludzi w Czechosłowacji, a nawet dalej na wschód, w rodzaju podtekstu myśli i emocji, które nie były zachęcane w tych kulturach. 

Ale można też powiedzieć to samo o segregowanym społeczeństwie, w którym żyjemy. Czuję, że ludzie pisali utwory muzyczne w najróżniejszych formach, które miały zakodowane znaczenie. Nie potrzebowali tekstów, żeby powiedzieć, o czym są. Można się domyślać, o czym jest „Freedom Now We Must Insist” Maxa Roacha, ale jest też dużo innej muzyki, ale jest to bardziej wywrotowe, ponieważ nawet nie ogłosiła swoich zamiarów. To było po prostu zawarte w muzyce, aby opowiadać o zmianie, o sprawiedliwości lub o radości życia – nawet o procesie politycznym. Myślę, że to prawda w sposobie, w jaki podróżuje po świecie i dlatego mówię, że wspólne dla całej ludzkości rzeczy, o których śpiewamy, są ważniejsze niż rzeczy, które dzielą nas pod względem ideologicznym. Te rzeczy przemijają fantazje i z czasemzniknie, jak powiedział Ira Gershwin. (Czy to prawda? Czy to poprawny cytat? Brzmi nieźle!) [Śmieje się przed uruchomieniem improwizowanej wersji „Love Is Here to Stay”.]

To świetny przykład czegoś, co kochałem w twoim utworze: narysowałeś wszystkie te powiązania między artystami i gatunkami, które nie były od razu widoczne. O ile mi wiadomo, jesteś pierwszą osobą, która narysowała linię od [przedwojennej, grającej na ukulele brytyjskiej gwiazdy music hallu] George'a Formby'ego do Sex Pistols. 

George Formby był kimś, kogo tak naprawdę nie lubiłem, kiedy byłem dzieckiem, ale zacząłem doceniać to, że mówił przez radio te wszystkie niemożliwie niegrzeczne rzeczy i przerażał ludzi. [Śmiech] Podobnie jak poczucie buntu Sex Pistols było raczej wątłe, jeśli chodzi o rzeczywistą myśl rewolucyjną, to wciąż ekscytujące było to słyszeć. Ludzie działający zgodnie z tą wskazówką byli [w tamtym czasie] dość ograniczeni, ale brzmienie płyty takiej jak „Pretty Vacant” jest tak przekonujące, że można by uwierzyć, że świat może się zmienić. I może to się zmieniło w momencie, w którym czułeś, że może. Tak jest w przypadku każdej takiej piosenki. 

Zawsze fascynuje mnie, że tak wielu artystów, którzy dorastali w latach 50. i 60., cytuje te popowe piosenki w nowatorskim stylu, takie jak „You're a Pink Toothbrush, I'm a Blue Toothbrush” i „How Much Is That Doggy”. in the Window” jako inspiracja obok pionierów rocka, takich jak Eddie Cochran czy Chuck Berry. Ciekawie jest pomyśleć o czasach, kiedy rock 'n' roll istniał obok innych rodzajów muzyki i lekkiej rozrywki. Czy uważasz, że jest coś straconego, kiedy ludzie nie są zmuszani do całościowej muzyki popularnej i przesiewania wszystkich rzeczy ze środka drogi? Teraz, w tym świecie nieograniczonego wyboru, jest prawie tak, jakby pewien kontekst został usunięty. 

Ludzie od reklamy są odpowiedzialni za wiele, wiele grzechów, a jednym z nich było narzucenie radiu idei twardego formatowania, aby playlisty były mniej interesujące. Używamy teraz słowa „różnorodność”. Złapałem sam koniec swobodnego radia FM, kiedy dosłownie można było słuchać obok siebie szalenie różnej muzyki, która w ciągu trzech lat zniknęła. Powodem, dla którego to zniknęło, było to, że ktoś z agencji reklamowej chciał rzetelnie poinformować swoich klientów, że jeśli zainwestują w reklamę telewizyjną i radiową, będą mieli tylko jeden typ osoby słuchającej tej stacji: rodzaj osoby, która kupuje montaż na dachu lub tłumiki samochodowe. Jeśli zagrasz w Milesa Davisa, może się to nie wydarzyć. Jeśli zagrasz w The Grateful Dead, może się to nie wydarzyć. Ale jeśli je odtworzyć tenmuzyka, prawdopodobnie będzie. Opracowali wiedzę na ten temat, tak jak ludzie, którzy nauczyli się uprawiać sport, licząc liczby. Więc cała poezja i cała łaska znika z tego, ponieważ nie myślą już o możliwości wyobraźni. Myślą o procentach. To tak, jakbyś planował wszystko z sali konferencyjnej lub z biura rachunkowego, a nie z impulsu do wyrażenia czegoś. 

Kiedy po raz pierwszy napisałem „Radio, Radio” w 1975 roku, pisałem go naśladując Bruce'a Springsteena i miał pozytywny tekst. Chodziło o to, żeby radio było świetne, ponieważ słuchałem piosenek Bruce'a i pomyślałem: „To brzmi jak kraina, w której chciałbym żyć! Jest dziewczyna w czerwonej sukience i szybkim samochodzie i Tilt-A-Whirl . Człowieku, chcę tam iść! Oczywiście, kiedy tam pojechałem, to nie było nic takiego. Wyglądało to po prostu jak małe nadmorskie miasteczko. Asbury Park wygląda zupełnie jak New Brighton! Ale w moim śnie to było magiczne. 

A potem zacząłem nagrywać i odwróciłem piosenkę. Muzyka stawała się teraz bardzo konformistyczna. Stało się przyziemne i przewidywalne, a my chcieliśmy mieć wybór i pozwolić, by wszystko było inne. 

Kiedy dochodzimy do 43 lat później, kiedy Fito Paez pisze nową wersję „Radio, Radio” na hiszpańskim modelu , nie może ponownie stoczyć tej bitwy, ponieważ ten świat odszedł. Mamy natychmiastowy dostęp do wszystkiego na świecie, ale nadal musimy wyłączyć zakłócenia — zakłócenia, które sprawiają, że nie rozumiemy, co jest wartościowe. I o tym pisał Fito. Kiedy słuchasz jego wersji, słyszysz historię, która nie różni się od tego, o czym mówię w tym utworze, czyli po prostu: odpuść sobie, pozwól sobie marzyć, tak jak ty popełniasz błąd. To może być sposób na nauczenie się następnej rzeczy, której potrzebujesz. Jeśli nigdy nie grasz na gitarze, przynajmniej dobrze się bawisz, słuchając, jak ktoś inny potyka się, próbując to zrobić.

Mówiąc o modelu hiszpańskim , jak przebiegał ten proces dla Ciebie? W pewnym sensie jesteś teraz outsiderem w stosunku do własnych piosenek. Czy pozwoliło ci to usłyszeć je z nowej perspektywy? 

Mój Boże, tak! Mam na myśli to, że [piosenka] Fito jest najbardziej ekstremalna, ponieważ całkowicie przepisał teksty i pokochałam go za to, że to zrobił. Ale jeśli myślisz, że [na przykład] „La Chica De Hoy” jest sposobem, w jaki „This Year's Girl” jest oddawane – to znaczy „dzisiaj dziewczyna” dosłownie. To ten sam pomysł, co „Tegoroczna dziewczyna”. To tak, jakby powiedzieć: „To jest dziewczyna, na którą patrzymy”. Kolumbijska piosenkarka Cami to wschodząca gwiazda w świecie muzyki pop. Więc przypuszczasz, że jest bardzo świadoma tego spojrzenia na nią. Jest w centrum uwagi, jest obiektem patrzącym w oczy mężczyzny. Dokonuje takiej oceny lub obliczeń tego, jak wygląda to spojrzenie.Czy to szczere? Czy to szczere? Kiedy miałem 23 lata, z mojego punktu widzenia było wiele rzeczy, które były naprawdę nieszczere. Glamour nie można było ufać, ale mężczyźnie też nie. Nie wypowiadałem się przeciwko kobietom, mówiłem, że ta cała sprawa nie jest wiarygodna. 

A żeby usłyszeć, jak Cami śpiewa to tak pięknie, z pasją i determinacją, pomyślałem, że to jest takie wspaniałe. Odwrócił piosenkę od siebie. I zdarzyło się to kilka razy na płycie. La Marisoul śpiewa „Little Triggers” z ogromną głębią uczucia. Myślałem, że bardziej wyzwalaczem jest przyjemność. Jej jest to uczucie, że jeśli nie przewrócisz tego przełącznika, spadniesz w otchłań smutku. Znalazła w tym inną historię. I to jest naprawdę przyjemność [tego projektu]. To trochę głębsza różnica niż zwykła interpretacja piosenek w nowym nagraniu. Odwołujesz się do brzmienia mocnego spektaklu The Attractions, a następnie zostaje on zaadaptowany na inny język, co wymusza inny sposób myślenia o historii.Oznacza to, że ludzie dostosowują myśli mojej piosenki do tekstu. Nie jest to dosłowne tłumaczenie, ale tłumaczenie zaadaptowane, co oznacza, że ​​musisz zastanowić się, co oznaczają obrazy w tym tekście i znaleźć coś, co działa w języku hiszpańskim, co pasuje do muzyki. To zupełnie inna kalkulacja.

Wyobrażam sobie, że trzeba było ściśle współpracować z tymi artystami, aby przekazać niuanse słów. Przez lata twoje teksty przyciągały ogromną uwagę, a nawet analizę. Czy zbyt szczegółowe określanie znaczenia piosenki odbiera jej moc? Czy [strona z adnotacjami] Geniusz jest twoim wrogiem? 

Cóż, zdaję sobie sprawę, gdzie w moich własnych piosenkach są pochowane ciała. Wiem, kiedy jest trochę ręki, jakieś oszustwo lub prawda. A te historie zmieniają się z czasem. Niedawno słyszałem wykonanie „I Want You” w duecie, co było zdumiewające. Nigdy nie myślałem, że będzie śpiewany w duecie; wydawało się, że to taki samotny punkt widzenia. Tak więc w utworach są wszystkie te możliwości. 

Zacząłem być autorem piosenek, a nie wykonawcą. Więc jestem otwarty na pomysł, by ludzie interpretowali piosenki — nawet członkowie publiczności. Jeśli usłyszą coś innego i przyjmą inną historię, pod warunkiem, że nie powiedzą mi, co robiłem lub jak powinienem to napisać, nie mam nic przeciwko temu, ponieważ wiem, co robiłem. A ja nie wiem, co robię, kiedy nagrywa. Jeśli ich nie lubisz, w porządku. Masz wybór, by kupić kolejną płytę. 

Elvis Costello na żywo w Palladium

Okoliczności, które dają mi taką możliwość, to do pewnego stopnia szczęście. Mam na myśli to, że mam też umiejętność i ciekawość wyobrażania sobie tych piosenek, przy czym ta różni się od poprzedniej. Ale muszę też mieć świetne kohorty. Mam cudownego sprzymierzeńca w Sebastianie Krysie. Pracowaliśmy nad tyloma muzyką przez ostatnie cztery czy pięć lat. Jest mnóstwo innych jednorazowych rzeczy, które zrobiliśmy razem, z których niektóre nie są jeszcze dostępne, oraz muzyka na przyszłość, o której nie chcę jeszcze mówić. 

Ponieważ nie mogliśmy grać, najważniejszą rzeczą jest utrzymanie poczucia więzi. Gdybym tylko mógł dotrzeć do tej czwórki lub pięciu z nas, którzy grają razem, albo zrobić piosenkę całkowicie sam i dać ją komuś innemu, to właśnie powinienem robić. Mam na myśli, co jeszcze mam zrobić? Usiąść i użalać się nad sobą? Co z tego przyniesie korzyści? Jeśli wykonujesz pracę i fizycznie nie jesteś w stanie chodzić do pracy, przez co nie możesz zarabiać na życie, a Twój biznes upada lub tracisz pracę, to jest to straszne. Nie mogę sobie współczuć, bo moja praca jest tą, którą mogę osiągnąć. To nie czyni mnie lepszym niż ktokolwiek inny. To po prostu oznacza, że ​​mam szczęście, że mogę dalej wykonywać swoją pracę. A jeśli na końcu uda mi się wyjść z czymś, co warto choć na chwilę posłuchać, toto co robię. 

Cóż, powinienem dodać, że czuję się niezmiernie szczęśliwy będąc odbiorcą tego, co robisz. Wiem, że mówię za wielu, kiedy mówię, że twoja muzyka poruszała mnie od wielu lat. Dało wyraz uczuciom, których nie byłem w stanie wyrazić jako młoda osoba — i prawdopodobnie nadal zmagam się z nimi! 

Ty i ja oboje! [śmiech] Mówiłem to niedawno. Ktoś zapytał mnie, co myślę o The Beatles. Miałem 8 lat, kiedy usłyszałem „Love Me Do”. Miałem 16 lat, kiedy poszedłem zobaczyć Let It Be z moim ojcem. Oboje wyszliśmy z teatru bardzo przygnębieni. Właśnie oglądałem, jak moja ulubiona grupa rozpada się na filmie! (Więc jestem tak zachwycony, że [Peter Jackson's] Get Back [dokument] wychodziby trochę przesądzić o równowadze tej historii!) Ale chodzi o to, że jeśli mamy szczęście, że mamy dobrą muzykę, która poprowadzi cię przez to przejście od dzieciństwa do pierwszego przebłysku tego, co to znaczy być dorosłym, to szczęście! Jeśli masz nagranie, które jest ścieżką dźwiękową, pocieszeniem, zachęcającym elementem lub poczuciem czegoś dobrego lub złego — cokolwiek to jest. Nie musisz wypowiadać nazw piosenek. Dla ciebie są inne niż dla mnie, ponieważ jesteśmy w różnym wieku. Ale mamy szczęście! Kocham wszystkie rzeczy, które kocham głębiej niż kiedykolwiek. To jedyna rzecz, którą uważam za prawdziwą. Słuchałem w innej głowie, bo nie poruszałem się tak szybko. Nagrania, które uwielbiałem i czułem, że znam całe życie,jak Ella [Fitzgerald] i Louis [Armstrong] czy coś takiego. 

Czy wiesz, że Louis Armstrong nagrywał taśmy w swoim gabinecie w Corona [Queens]? Nagrywał muzykę innych ludzi, a czasem własną i robił małe kompilacje. Były prawie jak mixtape dla niego samego, o czym czasem opowiadał. Używał tych nagrań do korespondencji i rozsyłał je do ludzi. Mój przyjaciel ojca znał Louisa Armstronga i wysyłał mu takie rzeczy, jak świąteczne wiadomości na taśmie, a Lewis odpowiadał w naturze. 

Niedawno przeczytałem ten artykuł jednej z osób związanych z archiwum Armstronga i mówili o słuchaniu taśmy, którą nagrał w dniu, w którym odszedł. I [archiwista] powiedział: „Cóż, patrzyłem na taśmę i wydawało mi się, że to koniec, ale potem zdałem sobie sprawę, że jest trochę więcej taśmy, więc słuchałem dalej”. Rzeczywiście, minutę lub dwie później było kilka innych piosenek. Więc, nie wiedząc tego na pewno, ten człowiek powiedział: „Myślę, że jest całkiem spora szansa, że ​​ostatnią płytą, której słuchał Louis Armstrong, była „Kwiecień w Paryżu” z Ellą”. 

Nigdy nie będę w stanie usłyszeć tego utworu w taki sam sposób, teraz, kiedy to wiem. Ta piosenka coś dla niego znaczyła w tym momencie, a potem po prostu poszedł spać i zdał. To znaczy, po tym wszystkim, co dał światu, myślał o tym występie na tyle, że słuchał go tego dnia. Mógł słuchać, nie wiem, The Bee Gees czy coś takiego. Co też byłoby dobre! Ale nie był, słuchał własnej płyty. I wiesz, myślę, że to trochę piękne. 

Suggested posts

Ray J zwolniony ze szpitala w Miami po walce z zapaleniem płuc

Ray J zwolniony ze szpitala w Miami po walce z zapaleniem płuc

Menadżer gwiazdy Love & Hip Hop potwierdził swoją hospitalizację w PEOPLE w zeszłym tygodniu

Paddy Moloney, założyciel Irish Band the Chieftains, umiera w wieku 83 lat

Paddy Moloney, założyciel Irish Band the Chieftains, umiera w wieku 83 lat

Irlandzki „pied dudziarz”, który przyczynił się do wyniesienia muzyki ludowej na światową czołówkę dzięki The Chieftains, zmarł.

Related posts

Bądź muchą na ścianie prób studyjnych The Beatles z 1969 r. w nowym zwiastunie Get Back

Bądź muchą na ścianie prób studyjnych The Beatles z 1969 r. w nowym zwiastunie Get Back

Premiera Get Back w Disney+ odbędzie się 25 listopada i potrwa trzy dni

Olivia Rodrigo mówi, że nie czyta o sobie w Internecie: „To nie jest prawdziwe życie”

Olivia Rodrigo mówi, że nie czyta o sobie w Internecie: „To nie jest prawdziwe życie”

Olivia Rodrigo rozmawiała z Alanisem Morissette o powstrzymywaniu negatywnej energii na czacie dla Rolling Stone

Britney Spears mówi, że „myśli o wydaniu książki w przyszłym roku” i prosi fanów o pomysły na tytuły

Britney Spears mówi, że „myśli o wydaniu książki w przyszłym roku” i prosi fanów o pomysły na tytuły

Młodsza siostra Britney Spears, Jamie Lynn Spears, ogłosiła na początku tego tygodnia, że ​​„wreszcie skończyła pisać” swój własny pamiętnik zatytułowany „Rzeczy, które powinienem powiedzieć”

Categories

Languages